white security camera on post
16 października 2026
Co oznacza brak odpowiedzi na reklamację przez ubezpieczyciela w ciągu 30 dni?

Wiadomości / BLOG

Robert Zielonka

Odszkodowania Słupsk A.O. SECRET

Aenean sagittis mattis purus ut hendrerit. Mauris felis magna, cursus in venenatis ac, vehicula eu massa. Quisque nunc velit, pulvinar nec iaculis id, scelerisque in diam. Sed ut turpis velit. Integer dictum urna iaculis vestibulum finibus. Etiam tempus dictum rhoncus. Nam vel semper eros. Ut molestie sit amet sapien vitae semper. Pellentesque habitant morbi tristique senectus et netus et malesuada fames ac turpis egestas. 

Aktualności

Jesteśmy najlepsi

Każda osoba walcząca o sprawiedliwe odszkodowanie wie, jak wyczerpujący potrafi być spór z towarzystwem ubezpieczeniowym. Zaniżone kosztorysy i odmowy wypłaty należnych środków to niestety codzienność. Kluczową bronią w ręku poszkodowanego jest jednak oficjalna reklamacja. Co dzieje się w sytuacji, gdy ubezpieczyciel zignoruje pismo i nie odpowie na nie w ustawowym terminie? Prawo w tej kwestii jest bezwzględne dla podmiotów finansowych i jednoznacznie chroni konsumenta.

Zgodnie z polskim prawem – a dokładniej z Ustawą o rozpatrywaniu reklamacji przez podmioty rynku finansowego, o Rzeczniku Finansowym i o Funduszu Edukacji Finansowej – ubezpieczyciel ma obowiązek udzielić odpowiedzi na reklamację klienta w ciągu 30 dni od dnia jej otrzymania. Jeżeli w tym okresie towarzystwo ubezpieczeniowe nie wyśle oficjalnego stanowiska (liczy się data nadania przesyłki lub wysłania wiadomości e-mail, jeśli taka forma była uzgodniona), uruchamia się tzw. fikcja prawna. Oznacza to, że reklamację uważa się za rozpatrzoną zgodnie z wolą klienta. Jeśli w swoim odwołaniu poszkodowany żądał dopłaty określonej kwoty do odszkodowania, w świetle prawa ubezpieczyciel właśnie się na nią zgodził.

Ustawodawca przewidział jedną furtkę, która pozwala ubezpieczycielowi na wydłużenie tego czasu. W szczególnie skomplikowanych przypadkach termin ten może wynieść maksymalnie 60 dni. Aby jednak ta prolongata była legalna, towarzystwo ubezpieczeniowe musi spełnić rygorystyczne warunki. Musi powiadomić klienta o opóźnieniu przed upływem podstawowego terminu 30 dni. W przesłanym piśmie musi dokładnie wyjaśnić przyczynę opóźnienia oraz wskazać okoliczności, które wymagają dodatkowego zbadania. Ponadto musi określić precyzy trafną datę, do której udzieli ostatecznej odpowiedzi, nie dłuższą niż 60 dni od złożenia reklamacji. Jeśli ubezpieczyciel nie dopełnił tych formalności w ciągu pierwszych 30 dni, nawet skomplikowany charakter sprawy nie usprawiedliwia jego milczenia – reklamacja zostaje uznana.

Wielu poszkodowanych błędnie zakłada, że uznanie reklamacji z automatu powoduje przelew pieniędzy na konto. Niestety, w praktyce ubezpieczyciele rzadko sami z siebie przyznają się do błędu proceduralnego i natychmiast wypłacają środki. Klient zyskuje jednak potężny argument prawny w postaci domniemania uznania roszczenia. Ustawa stawia klienta w uprzywilejowanej pozycji, ponieważ przyjmuje się, że ubezpieczyciel zaakceptował zarówno argumenty merytoryczne, jak i wyliczoną wysokość dopłaty. Kluczowe znaczenie ma tutaj przełomowa Uchwała Sądu Najwyższego (sygn. akt III CZP 113/17). Zgodnie z nią, uchybienie terminowi drastycznie pogarsza sytuację procesową ubezpieczyciela. Jeśli sprawa trafi na wokandę, to nie poszkodowany musi udowadniać, że kosztorys był zaniżony. To ubezpieczyciel musi podjąć ogromny trud procesowy, by obalić powstałe domniemanie i udowodnić przed sądem, że pieniądze się nie należą.

Jeśli minęło 30 dni, a ze strony ubezpieczyciela panuje cisza, czas działać. Pierwszym krokiem powinno być wysłanie do ubezpieczyciela oficjalnego, przedsądowego wezwania do zapłaty. Należy wskazać w nim dokładną datę złożenia reklamacji, fakt bezskutecznego upływu 30 dni oraz powołać się na art. 8 Ustawy o rozpatrywaniu reklamacji. W piśmie tym żąda się niezwłocznej wypłaty uznanej kwoty wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie pod rygorem skierowania sprawy do sądu. Jeżeli ubezpieczyciel nadal odmawia wypłaty, nie trzeba od razu inwestować w proces sądowy. Można złożyć wniosek o wszczęcie postępowania interwencyjnego lub polubownego u Rzecznika Finansowego. Urząd ten ma realne instrumenty, by zdyscyplinować niesfornego ubezpieczyciela. W ostateczności pozostaje pozew cywilny. Dzięki niedopatrzeniu ubezpieczyciela, sprawy tego typu są dla poszkodowanych znacznie prostsze do wygrania. Sądy bardzo często wydają wyroki szybko, opierając się na samym fakcie rażącego naruszenia terminów ustawowych przez podmiot finansowy.

W walce z gigantami rynku ubezpieczeniowego czas działa na korzyść konsumenta. Przeoczenie 30-dniowego terminu przez ubezpieczyciela to jeden z największych błędów, jakie może on popełnić. Dla poszkodowanego to prosta i formalna droga do wygrania sporu o wysokość odszkodowania.

 

 

 

obowiązki ubezpieczyciela w dochowaniu 30 dniowego terminu odpowiedzi na reklamacje